Przeczytaj raport i sprawdź, jak wydać książkę

Niezależnie od tego, czy tworzysz powieść beletrystyczną czy literaturę faktu, zawsze nazbiera się tona materiałów, które mają wspomóc proces twórczy. Tylko, że nie da się z niego skorzystać, dopóki tworzy jeden wielki chaos. Jak go opanować?

Pierwsze sortowanie: wiarygodność

Podziel zebrane materiały pod kątem tego, na ile informacje w nich zawarte można uznać za pewne. Najlepiej, aby powstały 3 grupy: całkowicie pewne, całkowicie niewiarygodne oraz te, które należy dodatkowo zweryfikować. Dzięki temu będziesz wiedzieć, które elementy nie wymagają już dalszej pracy, aby móc je wykorzystać w książce. To także sposób na pozbycie się informacji, które nie są wiarygodne. 

Drugie sortowanie: kontrowanie

Zdarza się, że część materiałów będzie zaprzeczała materiałom zebranym z innych źródeł. Warto w takim razie połączyć je w „pary” i nałożyć na to filtr wiarygodności. To kolejny sposób na odsianie nadmiaru informacji, które nie są do końca pewne, zwłaszcza, gdy zaprzeczają bez żadnej podstawy innym. Z kolei w sytuacji, gdy do każdego elementu znajdzie się równie wiarygodna kontra, nie tylko warto pogłębić research, ale także zastanowić się, czy przypadkiem nie istnieje trzecia droga. 

Trzecie sortowanie: tematyka

Ostatni wysiłek polega na uporządkowaniu materiałów pod względem poruszanej w nich tematyki w taki sposób, by wiedzieć, na którym etapie tworzenia je wykorzystać. To nie tylko usystematyzuje Twoją wiedzę, ale również sprawi, że samo pisanie będzie dużo prostsze. Zwyczajnie będąc w odpowiednim momencie swojej książki, sięgniesz po konkretną grupę materiałów – czy to w celu włączenia ich do fabuły, czy też zweryfikowania pozostałych kwestii. Pamiętaj bowiem, iż fakty przeplatają się ze sobą, nie raz będziesz wracać do tych, które już odłożyłeś na bok. 

Published in Warsztat pisarski

Początkujący pisarze często nie zastanawiają się nad tym, gdzie pisać swój utwór. Zazwyczaj włączają komputer, otwierają pierwszy lepszy edytor tekstu i biorą się za pisanie. Okazuje się jednak, że w czasach, kiedy dane są cenniejsze od diamentów i ropy naftowej, warto zastanowić się nad tym, gdzie tworzyć swój utwór. W końcu nikt z nas nie chce zostać okradziony, prawda?

Pisanie na komputerze

Najbardziej popularna i wygodna metoda, również jeśli chodzi o późniejszą edycję tekstu czy też nanoszenie poprawek redaktora z wydawnictwa. Jednak zazwyczaj tworzymy nasz utwór na tym samym komputerze, z którego korzystamy na co dzień. W większości przypadków jest to sprzęt, który posiada darmowe oprogramowanie antywirusowe, jest spersonalizowany (dla naszej wygody i łatwości przenoszenia plików) i...szpiegowany. Podczas instalacji systemu, często nawet nie zauważamy, że zgadzamy się na śledzenie naszych poczynań i plików, jakie widnieją na dysku. Słowem – zostawiamy furtkę do wykradania danych. Co więc zrobić? Zachować kilka podstawowych zasad ostrożności, tj:

  1. tworzyć na komputerze bez dostępu do internetu;
  2. posiadać dobry program antywirusowy, który chroni przed śledzeniem (ważne, jeśli jednak nie chcemy skorzystać z pierwszej rady);
  3. tworzyć kopie zapasowe dokumentów na zewnętrznych dyskach (lepiej nie zapisywać w chmurze). 

Pisanie na maszynie

Maszyny do pisania wracają nieco do łask. Z jednej strony stanowią świetny element dekoracyjny do gabinetu pisarza, z drugiej – są praktyczne. Od razu tworzymy gotowy rękopis, którego nie trzeba dodatkowo drukować, kopiować. Jednak istnieje tutaj podstawowa wada – popełnienie błędu oznacza przepisanie strony na nowo, tak samo jak przy jakichkolwiek poprawkach. Drugą wadą jest fakt, iż nie mamy kopii zapasowej dokumentu, chyba, że użyjemy specjalnej kalki. Dodatkowo koniec końców i tak trzeba będzie przepisać treść na dysk komputera – jeśli nie zrobimy tego my, to może to zrobić ktoś z wydawnictwa, aby połamać tekst i móc go wysłać do druku. 

Pisanie ręczne

Praktyczne, jeśli jesteśmy w podróży i nie chcemy dźwigać ze sobą komputera. Wystarczy kawałek papieru i cokolwiek do pisania, by przystąpić do pracy twórczej. Jednak wadą, i to poważną, jest to, iż ostatecznie i tak musimy rękopis przepisać na komputerze lub maszynie, aby dostarczyć kopię chociażby do wydawcy. Dlatego – pisanie ręczne jest w porządku, kiedy to jest jedyna opcja zapisania czegoś, jednak nie warto w ten sposób tworzyć całej powieści. 

Published in Warsztat pisarski

Coraz częściej, również na rynku polskim, można spotkać się z utworami tworzonymi przez dwóch lub więcej autorów. Jest to coraz popularniejsze zjawisko, które kusi młodych pisarzy m.in. pozorną łatwością i szybkością wykonania. Jednak czy faktycznie stworzenie takiego utworu jest proste? Jak się do tego zabrać?

Książka współtworzona – wymierne korzyści?

Tworzenie utworu razem z innym autorem może kusić. Przede wszystkim – historia z miejsca będzie oryginalniejsza, ponieważ będą przeplatać się dwa podejścia do tematu. Nawet jeśli nie będzie wydzielonych rozdziałów, w których będzie wiadomo, który autor je pisał, i tak utwór zyska na tym. Dodatkowo, taką książkę pisze się „płynniej” - w końcu współautor wchodzi także w rolę motywatora, który zagania nas do intensywniejszej pracy. Oprócz tego największą korzyścią wydaje się fakt, iż utwór powstaje szybciej (bo w końcu tworzą go dwie osoby!) i odpowiedzialność za niego biorą dwie osoby a nie jedna. W ten sposób zarówno sukces, jak i porażkę będzie łatwiej znieść. 

Czarne strony współtworzenia

Jednak to nie tylko korzyści. Zabranie się za tworzenie książki współtworzonej wymaga przede wszystkim znalezienia odpowiedniej osoby, która również „poczuje” nasz pomysł. I to jest pierwszy problem – choć początkowo wizja może być spójna, z czasem może dojść do tego, że każdy z autorów inaczej widzi dalsze losy bohaterów. Dlatego istotne jest, aby jak najwięcej szczegółów ustalić (i najlepiej spisać) przed podjęciem się właściwej pracy. Kolejną trudnością jest fakt, iż taka praca czasem przypomina projekt grupowy w szkole – jedna osoba wkłada więcej zaangażowania i pracy niż druga. To może doprowadzić do fiaska, zamiast do sukcesu. 

Jak stworzyć książkę ze współautorem?

Przede wszystkim – wybrać kogoś, z kim mamy nie tylko wspólną wizję, ale też potrafimy się dogadać i komu zwyczajnie ufamy. Następnie warto jasno określić plan pracy i podział obowiązków. Warto zaznaczyć również na etapie konspektu, kto którymi częściami utworu się zajmie a które elementy będą omawiane wspólnie. Tutaj warto założyć też pewną elastyczność i ostatecznie – po prostu zabrać się do pracy. 

Published in Warsztat pisarski
niedziela, 31 marzec 2019 18:42

Książka w książce

Motyw książki w książce nie jest zbyt popularny – prawdopodobnie dlatego, iż był on wykorzystany w „Mistrzu i Małgorzacie” i ciężko z niego ponownie skorzystać bez zarzutu, że się kopiuje Bułhakowa. Jednakże jest to bardzo kuszący pomysł, który pozwala czytelnikowi poznać jakby dwie historie naraz. Umiejętnie wykorzystany, może wprowadzić nieco zamieszania, konsternacji a nawet zaskoczenia. Jak stosować motyw książki w książce?

Jak opisać książkę w książce?

Nie jest to prosta czynność – poniekąd wymaga od nas stworzenia dwóch równoległych utworów, które będą się ze sobą w jakiś sposób splatać. Jak to ugryźć technicznie? Cóż, w takiej sytuacji nie sposób napisać powieści, która nie posiadałaby rozdziałów – tylko w ten sposób można oddzielić historię naszego bohatera od tego, co tworzy. Częstotliwość przeplatania się „naszej” historii i utworu „bohatera” nie musi być regularna, jednak, nie może być też zbyt rzadka, aby czytelnik miał okazję skojarzyć poszczególne fragmenty ze sobą. W końcu zależy nam na tym, aby utwór bohatera również ujrzał światło dziennie i był kluczowy dla naszej głównej fabuły.

Po co wykorzystywać książkę w książce?

Zastosowanie tego typu zabiegu jest rozmaite – można ukazać co jest istotne dla naszego głównego bohatera (nie tylko twórczość sama w sobie, ale również – wartości, marzenia, idee), można wskazać alternatywną historię do tej, którą opisujemy lub też – ukazać prawdziwą naturę naszej postaci (jak to zrobił Remigiusz Mróz w „Hashtagu”). Możliwości wykorzystania tego motywu jest tak naprawdę o wiele więcej, bo, tak jak zostało wspomniane wcześniej – mimo atrakcyjności, nie jest on zbyt często wykorzystywany. Przez co, warto poszukać zupełnie nowych sposobów na jego wykorzystanie. 

Published in Warsztat pisarski
niedziela, 24 luty 2019 19:28

Poznaj uroki opery kosmicznej!

„Gwiezdne wojny”, „Star Trek” czy też „Zaginiona flota” Johna G. Hemriego – to czołowi przedstawiciele gatunku zwanego operą kosmiczną. Jakie są podstawowe elementy tego nurtu? Kiedy powstał i czym się wyróżnia? Sprawdź!

Czym jest opera kosmiczna?

Opera kosmiczna (angielskie: space opera) to nic innego jak jedna z odmian powieści science-fiction. Sama w sobie posiada dwa typy: stara opera kosmiczna i nowa opera kosmiczna – ta druga została wyodrębniona w latach 90. XX wieku. Pierwotnie nurt ten powstał w latach 40. XX wieku i został stworzony przez Wilsona Tuckera (autora m.in. „Stalking Man”, „The City in the Sea” czy też „The Long Loud Silence”). Miała być odpowiedzią na powstanie opery mydlanej. 

Główne cechy opery kosmicznej

Fabuła space opera opiera się przede wszystkim na romantycznych przygodach głównych bohaterów, które rozgrywają się w kosmosie. Najczęściej skupia się na podróżach międzygalaktycznych lub, tak jak w przypadku „Gwiezdnych Wojen”, na kosmicznych bitwach i międzyplanetarnych konfliktach zbrojnych. W nowej operze kosmicznej dodatkowo występuje niezwykła dbałość o to, aby kreowana w utworze rzeczywistość była jak najbardziej zgodna z nauką, przez co odchodzi od pierwotnej koncepcji, tj. baśmiowości i elementów fantasy. 

Opera kosmiczna – czy warto pisać w tym podgatunku?

Jest to swego rodzaju nisza, która lata świetności ma już de facto za sobą. Jednak nadal posiada swoich fanów, którzy bez wątpienia sięgną po kolejny utwór tego rodzaju. Jest to o tyle atrakcyjna tematyka, gdyż w Polsce jedynie kilkoro autorów (w tym Andrzej Sapkowski czy Tomasz Kołodziejczak) zdecydowało się stworzyć książki w tym nurcie literackim. Dlatego jeśli szukasz jakiejś niszy, w której możesz napisać coś unikatowego – warto skusić się na operę kosmiczną. 

Published in Warsztat pisarski
sobota, 26 styczeń 2019 22:58

Czym jest realizm magiczny?

Realizm magiczny to jeden z powszechniejszych nurtów w literaturze i innych dziedzinach sztuki. Szczególną popularność zyskał wśród latynoamerykańskich twórców, w tym między innymi: Miguela Angela Asturiasa, Juana Rulfo czy Gabriela Garcii Marqueza. Na czym polega ten nurt, gdzie się narodził i co go wyróżnia?

Geneza powstania nurtu

Realizm magiczny narodził się w Niemczech w  latach 20. XX wieku. Początkowo był obecny jedynie w malarstwie, będąc odmianą realizmu (bez elementów magii, fantastyki, wręcz przeciwnie – dzieła dotykały najczęściej przyziemnej tematyki). W latach 60. został on przeniesiony na grunt literacki, gdzie stanowił połączenie elementów realistycznych i fantastycznych. Popularność zyskał głównie za sprawą latynoamerykańskich pisarzy – w późniejszym czasie realizm magiczny był wykorzystywany także przez Michaiła Bułhakowa, Ernsta Jungera czy też Guntera Grassa. 

Jakie są cechy realizmu magicznego?

W przypadku literatury, realizm magiczny opiera się na ludzkiej egzystencji i rzeczywistości. Jednak to nie wszystko – bardzo ważnymi elementami są: ludzka psychika, emocje, marzenia, jak też elementy mitologiczne. W realizmie magicznym bardzo ważną rolę odgrywa wyobraźnia. Powieści tego rodzaju są wielowymiarowe i mogą być różnie interpretowane, w zależności od typu czytelnika, do którego rąk trafią. Dla jednego będzie to utwór bardzo dobitnie oddający rzeczywistość. Dla innego, który podda się wizji świata przedstawionemu w tekście, książka będzie posiadała ukryty sens. Autorzy posługujący się realizmem magicznym przedstawiają bowiem bardzo konkretną wersję rzeczywistości, która ma coś manifestować, a co za tym idzie – przekazać pewną lekcję społeczeństwu. Z tego względu, co było szczególnie widoczne w „Mistrzu i Małgorzacie”, tak ważną rolę odgrywa umiejscowienie akcji (realne miasto, bazowanie na faktycznych problemach społecznych), jak i przedstawianie kultury. 

Published in Warsztat pisarski
sobota, 08 grudzień 2018 18:01

Kiedy kontynuacja to dobry pomysł?

Stworzyłeś książkę, udało Ci się ją wydać a teraz zastanawiasz się nad stworzeniem kontynuacji? To nie jest łatwa decyzja a i nie zawsze jest też zasadna. Trzeba kilka elementów wziąć pod uwagę, aby przypadkiem nie wsadzić się na minę. Kiedy więc kontynuacja historii to dobry (i opłacalny) pomysł?

Nie wszystkie wątki zostały zakończone

To główna rzecz, która powinna przemawiać za ewentualnym napisaniem kontynuacji. Jeśli po pierwszej części mogą pojawić się pytania, istnieje możliwość stworzenia dalszego ciągu, warto to wykorzystać. Szczególnie, jeśli takie mieliśmy pierwotne założenie. W sytuacji gdy pierwsza część całkowicie wyczerpała temat i nie ma żadnej opcji, aby powiedzieć, co wydarzyło się później (opcja zawsze jest, ale czy będzie ciekawa dla czytelnika?), wówczas lepiej zrezygnować z tego pomysłu. 

Pierwsza część odniosła niebywały sukces

Pisanie to nie tylko pasja, ale też sposób zarabiania pieniędzy. Trudny, bo trudny, ale zawsze. Dlatego jeśli po opublikowaniu pierwszej części udało nam się odnieść pewien sukces, wówczas warto kontynuować serię. Czytelnicy będą zachwyceni możliwością przeczytania dalszego ciągu przygód ich ulubionych bohaterów a Ty będziesz mieć ułatwione zadanie z promocją swojej drugiej książki. W końcu swego rodzaju marka już została wykreowana, czas ją wykorzystać a nie budować znów od zera. 

Chcesz opowiedzieć historię z innej perspektywy

To typ kontynuacji, który w ostatnich latach mocno zyskał na popularności, głównie za sprawą fan fiction (fanowskich opowiadań, które często opierały się na przedstawieniu historii z perspektywy innego, mniej ważnego bohatera). Jeśli daną historię da się opowiedzieć z innej perspektywy w równie ciekawy sposób – warto top wykorzystać. To dobra alternatywa dla tych powieści, które są jednotomową, zamkniętą całością i tradycyjna kontynuacja nie miałaby tu szans. 

Published in Warsztat pisarski
niedziela, 11 listopad 2018 17:41

Świąteczna książka? Obowiązkowo romans!

Powoli wkraczamy w przedświąteczny czas. Miasta nieśmiało dekorują się na Święta Bożego Narodzenia a w sklepach coraz częściej widać Mikołaje i ozdoby świąteczne. To moment, w którym dni są coraz krótsze i coraz zimniejsze a ludzie chętniej spędzają wieczory w domu z książką. A jeśli książka to obowiązkowo z nutką romantyzmu. Okres jesienno-zimowy, a szczególnie ten okołoświąteczny, to nie czas na czytanie dramatów czy literatury faktu (choć i tu pewnie są wyjątki). To moment, kiedy chętniej sięgamy po wszelkiego rodzaju romanse i komedie – ot tak, by osłodzić sobie szarość dnia. Dlatego warto wykorzystać ten okres na napisanie dobrej świątecznej książki. Jakiej? Oczywiście romansu!

Romantyczne Boże Narodzenie

Dzięki popkulturze i coraz większej liczbie filmów świątecznych takich jak „Listy do M.”, „To właśnie miłość” czy też „Planeta Singli 2”, ludzie zaczynają kojarzyć Boże Narodzenie z miłością. W końcu to okres cudów, godzenia się z innymi i wspólnej radości. Dlatego warto tę atmosferę wykorzystać również w swoim utworze. Jeśli brakuje nam pomysłu na stworzenie książki, oto jeden ze sprawdzonych patentów: komedia romantyczna oparta na Bożym Narodzeniu. Dodając do tego polskie realia (które wciąż są zaniedbywane!), otrzymujemy gotowy przepis na sukces. 

Co musi być w świątecznej książce?

Jeśli decydujemy się na napisanie takiego utworu, to przede wszystkim musimy się skupić na okresie przedświątecznym. Do tego tworzymy parę bohaterów, którzy mają się w sobie zakochać. Najlepiej, aby poznali się przypadkiem oraz, żeby każde z nich było w związku, choć wyraźnie bez „tego czegoś”. Cała reszta już zależy od naszej wyobraźni – a tutaj jest naprawdę spore pole do popisu. Same okoliczności poznania się bohaterów mogą być rozmaite – od wspólnej organizacji czegoś, przez natknięcie się na siebie w sklepie po czysty przypadek, jak np. utknięcie w windzie. Oczywiście punkt kulminacyjny (o ile nie cała akcja) powinien mieć miejsce w Wigilię tak, aby pierwszy dzień świąt był już fazą wyciszenia przed zakończeniem historii. Proste? Proste! W takim razie – do dzieła!

Published in Warsztat pisarski
niedziela, 14 październik 2018 12:20

Gdy bohater jest pisarzem…

Bohaterowie powieści mogą wykonywać rozmaite zawody. Mogą być lekarzami, prawnikami, budowlańcami – czym tylko sobie wymyślimy, że będą. Wielu z nas jednak decyduje się na to, by jego główny bohater był...pisarzem. Czy warto stosować taki zabieg i jakie wiążą się z tym trudności? Sprawdź!

Autobiografia?

Chcąc nie chcąc, zawsze kiedy nasza postać z zawodu jest pisarzem, przelewamy w nią nasze cechy. Zmaga się z podobnymi dylematami co my, podobnie radzi sobie z blokadą twórczą oraz posiada podobne do naszych relacje z rodziną czy przyjaciółmi. I jeśli nam to nie przeszkadza, a wręcz nie kryjemy się z tym, iż postać była wzorowana na nas – nie ma sprawy. Gorzej, kiedy chcieliśmy stworzyć kogoś zupełnie innego a wyszła nam nasza własna kalka z ulepszonymi cechami. Wówczas może to wyglądać śmiesznie a wręcz część krytyków może uznać, że bohater to taka ulepszona wersja nas samych – bez kompleksów, z cechami, które sami chcielibyśmy posiadać. Stąd to dość niebezpieczny zabieg, który trzeba bardzo umiejętnie stosować.

Jak stworzyć dobrego bohatera-pisarza?

Przede wszystkim według zasady – albo wzorujemy go na sobie, albo nie. Jeśli nie, wówczas należy zadbać o to, aby w żaden sposób nas nie przypominał. Nie wystarczy inne miejsce zamieszkania czy zmienione pojedyncze cechy charakteru. W tym momencie tworzymy postać od zera, tak jakby zajmowała się zupełnie czymś innym. To kluczowe, jeśli chcemy uniknąć sytuacji opisanej powyżej. Dlatego tworząc bohatera, który zajmuje się zawodowo pisaniem, musimy pamiętać o tym, żeby był całkowicie autonomiczną od nas jednostką. Inne relacje z otoczeniem, charakter, pasje. Nie zwyczajnie „przeciwne”, czyli jeśli lubimy kawę z mlekiem to on pije czarną, jeśli jesteśmy singlami, to on ma szczęśliwą rodzinę, etc. Po prostu inne. Warto tutaj pomyśleć, jak stworzylibyśmy postać w sytuacji, gdyby zawodowo zajmowała się czymś innym. A jeśli mimo tego nasz bohater dalej łudząco przypomina nas – wtedy warto zweryfikować albo nasze podejście, albo jego zawód.

Published in Warsztat pisarski
niedziela, 23 wrzesień 2018 11:35

Hybrydy – czy warto umieszczać takie postacie?

Człowiek z głową konia, centaury, syreny, pół-człowiek, pół-pies – czy warto w powieściach fantastycznych wykorzystywać postacie hybryd? Kiedy można się pokusić o taką opcję? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna – wszystko zależy od tego, czy pasuje nam to do koncepcji dzieła i czy jesteśmy w stanie naturalnie wpleść cechy zwierzęce do historii. 

Czym jest hybryda?

Hybryda to nic innego jak połączenie co najmniej dwóch elementów, które tworzą coś nowego. Przykładem jest centaur – pół-człowiek, pół-koń. Takich postaci w mitologii było mnóstwo i są dość często wykorzystywane w powieściach. Jednak nie zawsze musimy się trzymać „gotowych” hybryd, które już się zakorzeniły w naszej kulturze. Równie dobrze można pokusić się o zupełnie nowe formy, jak pół-człowiek, pół-orzeł czy też połączenie krowy ze świnią. 

Jakie są zalety hybryd?

Hybryda daje możliwość podkreślenia, iż nasz świat przedstawiony w powieści jest wypełniony magią. W realnym życiu rzadko zdarzają się hybrydy, chyba, że gatunki, z których są one stworzone, są bardzo zbliżone genetycznie. Dodatkowo takie postacie złożone z dwóch elementów można często wykorzystać jako elementy komediowe, kiedy to w nieoczekiwanych momentach odzywa się ich „druga natura”.

Jakie są wady hybryd?

Właśnie ta dualność natury nie zawsze jest pożądaną przez nas cechą. To częsty błąd pisarzy – opisywać hybrydy biorąc pod uwagę jedynie ich jedną stronę. Nie można zapominać o tych drugim aspekcie i co jakiś czas wplatać zwierzęcą naturę. Jeśli nie pasuje nam to do koncepcji książki (np. zbytnio spłaszcza to przekaz lub sprawia, że całość zamiast być dramatem, zmienia się w tragikomedię), wówczas lepiej zrezygnować z pomysłu tworzenia hybryd. Oczywiście są wyjątki od tej reguły, o ile nie tworzymy sami nowych połączeń. Przykład? W literaturze utarło się już przedstawianie centaurów głównie pod kątem ich człowieczej natury a ich wyjątkową cechą jest jedynie niezwykła mądrość. 

Published in Warsztat pisarski
Strona 1 z 6